Wena dziś mnie opuściła,
fruwa gdzieś wysoko w górze,
problemów się wystraszyła,
wielkich niczym ciemne burze.


Moje serce szybciej bije,
lęk w zakątku macha ręką,
halny w górach głośno wyje,
uczucia te są mą udreką.


Lecz po burzy slońce wychodzi,
krople rosy z tęczą się smieją,
błękit nieba z zachwytem uwodzi,
czuć uczucie zwane nadzieją.


Wena z uśmiechem na ramieniu siadła,
cichym szeptem do mnie przemawia,
barwami teczy me serce przeplotła,
z wiarą, nadzieją do życia stawia.

Please follow and like us: